Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 046 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


ROK 1940. II KOMENDANT

niedziela, 29 maja 2011 13:10

Od kwietnia 1940 roku kpt.poż. Eugeniusz Goławski był II komendantem okręgu krakowskiego „Skały” (I komendant mjr.poż. Jan Dürr).

 

Fotografia z tego samego roku prezentuje całą szczęśliwą rodzinę: Eugeniusza w mundurze kapitana straży pożarnej, Janinę w czarnej garsonce z wykładanym białym kołnierzykiem, córki z włosami zaplecionymi w warkoczyki związane białymi kokardami w czarnych bluzach z marynarskimi kołnierzami.

 

Pracował w tym czasie jako inspektor pożarnictwa dystryktu krakowskiego. Ta praca ułatwiała Eugeniuszowi i rodzinie przemieszczanie się w różne miejsca. Potwierdzają to kolejne fotografie: Janiny z Warszawy (1940), Zakopanego (1941) i Lubnia (1943) czy samego Eugeniusza, Jadwigi, Karola, Hipolity Goławskich z grudnia 1942 roku, z Warszawy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ROK 1940. POZA MURAMI FABRYKI

czwartek, 26 maja 2011 13:23

 

W dniu 1 października 1940 roku kpt. „Jaszcz” poinformował Hausnera i Kosteckiego o przejściu grupy ELZET do bezpośredniej walki z okupantem. Działalność konspiracyjna została rozszerzona poza teren fabryki. Został do tego skierowany wyróżniający się sprawnością zespół dowodzony przez „Żywioła”. 26 października - w przeddzień obchodzonej przez Niemców pierwszej rocznicy utworzenia Generalnego Gubernatorstwa - dokonano próby spalenia trybuny na Błoniach obok Parku Jordana. W dniu Wszystkich Świętych, 1 listopada, udekorowano wieńcem Grób Nieznanego Żołnierza na Placu Matejki, a 2 listopada podobny wieniec złożono pod figurą Matki Boskiej obok kościoła oo.Kapucynów przy ul.Loretańskiej. 6 listopada wykonano prawdopodobnie pierwszy na terenie Krakowa wyrok śmierci na kolaborancie i zdrajcy Ireneuszu P. 3 grudnia spłonęła od ładunków termitowych niemiecka wystawa Mustermesse w pałacu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych przy Placu Szczepańskim.

*

Pod koniec 1940 roku do idącego ulicą Grzegórzecką Albina podszedł ktoś od tyłu. Myśląc, że to tajniacy z Gestapo obejrzał się gwałtownie. Ku swojemu zaskoczeniu zobaczył Soję. Poszli dalej rozmawiając o sprawach, które ich połączyły jeszcze przed wojną.  Spotkania i konsultacje trwały także w następnym roku. Czy „Dornbach” będąc nadal „oficerem dywersji pozafrontowej” przekazywał dla wywiadu ZWZ/AK szczegóły techniczne produkcji zbrojeniowej?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ROK 1940. GRUPA ELZET

poniedziałek, 23 maja 2011 21:38

 

W kwietniu 1940 roku dowództwo organizacji wojskowej PPS wystąpiło z inicjatywą połączenia z nią ELZET-u i nielicznych lewicowych grup konspiracyjnych w fabryce. W mieszkaniu adwokata Władysława Kołodziejczyka przy ul.Długiej 27 odbyło się spotkanie z udziałem „Dornbacha”, Janusza Kosteckiego, R. Chudoby (ELZET), członków grup lewicowych i PPS. Po burzliwej dyskusji nie uzgodniono żadnych działań. W styczniu 1941 roku odbyło się drugie spotkanie. Tematem rozmowy było utworzenie grupy Gwardii Ludowej PPS na terenie fabryki. Hausner i Marchewczyk zgodzili się, aby mogli do tej organizacji przejść członkowie PPS będący w innych ugrupowaniach konspiracyjnych.

*

Albin wraz z dowodzonym przez siebie ELZET-em przystąpił do działań dywersyjnych organizując równocześnie ochronę liczącej 150 osób grupy przed wtyczkami gestapo, którymi często byli volksdeutsche - dawni pracownicy fabryki. Opóźniano niemiecką produkcję wojskową, w sposób trudny do wykrycia uszkadzano opuszczające fabrykę produkty. Wśród realizowanych zadań znalazła się także naprawa uzbrojenia organizacji podziemnych oraz produkcja narzędzi dywersyjnych do sabotażu na torach kolejowych i specjalnych kolców do rozrywania opon samochodowych. Zdobywano również cenne informacje wywiadowcze.

Za pośrednictwem Albina Hausnera pracę konspiracyjną w Armii Krajowej podjęło jego stryjeczne rodzeństwo, dzieci Stanisława, Stefan Hausner oraz Helena Mayer z d.Hausner i jej mąż Adam.

*

Grupa ELZET podlegała kpt. Tadeuszowi Naturaliście ps.”Jaszcz”, a następnie por. Czesławowi Skrobeckiemu ps.”Mars”. Oparta była na systemie początkowo trójkowym, a później piątkowym. Do pierwszych żołnierzy siatki „Dornbacha” należał Janusz Kostecki ps.”Żywioł” (zaprzysiężony w styczniu 1940 roku) z Antonim Kozłowskim ps.”Kruk”, Józefem Baranem ps.”Soła”, Janem Chromym ps.”Delfin”, Zbigniewem Mazankiem ps.”Lotnik”, Stanisławem Kurdzielem ps.”Dąbek” oraz Anna Dubrawska ps.”Żmija”, Michalina Rosiekowa, Władysław Szewczyk ps.”Newada”, Józef Goliński ps.”Orawa”, Jerzy Trojan ps.”Mulat” i Stanisław Juszczyk ps.”Bartek”. Głównym punktem kontaktowym była restauracja Józefa Hajto. Korzystano też z restauracji przy Rynku Kleparskim 4 znajdującej się pod bokiem hitlerowskiego Propagandaamt, z restauracji Józefa i Marii Tychmańskich przy Rynku Kleparskim 7, mieszkania „Żywioła” przy Rynku Kleparskim 5, domku „Dornbacha” w Bronowicach Małych i wielu innych lokali. Najczęściej zebrania konspiracyjne z udziałem dowódcy grupy odbywały się w mieszkaniu R.Chudoby przy ul.Topolowej 30/12.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ROK 1939. "SKAŁA"

czwartek, 19 maja 2011 10:10

 

23 grudnia 1939 r. w siedzibie II Oddziału Warszawskiej Straży Ogniowej w ratuszu przy pl. Teatralnym odbyło się pierwsze konspiracyjne zebranie z udziałem m.in. kpt.poż. Stanisława Gieysztora, por.poż. Jerzego Lgockiego, prezesa Zawodowej Straży Pożarnej (ZSP) mjr.poż. Bolesława Chomicza, inspektora naczelnego ZSP płk.poż. Szymona Jaroszewskiego. Do tego momentu Niemcy dwukrotnie próbowali dokonać rejestracji polskich oficerów pożarnictwa z terenu Warszawy – w połowie października, kiedy większość się nie zgłosiła i w grudniu kiedy na Dworzec Gdański z kocem i zmiana bielizny osobistej przybyło ich 400. Oficerowie zebrani w ratuszu zdecydowali o powołaniu ścisłego kierownictwa Strażackiego Ruchu Oporu „Skała”:

I komendant, por.poż. Jerzy Lgocki,

II komendant, kpt.poż. Stanisław Gieysztor,

I szef sztabu, kpt.poż. Leon Korzewnikjanc,

II szef sztabu, płk.poż. Szymon Jaroszewski.

*

W strukturach krakowskich „Skały” ważną rolę odgrywał mój dziadek, Eugeniusz Goławski. Wśród zadań organizacji znalazło się m.in. przygotowanie zespołów informacyjnych, szkolenia wojskowego, łącznościowych, sabotażowo-dywersyjnych, udzielanie pomocy i schronienia młodzieży oraz osobom starszym z różnych organizacji podziemnych, organizowanie razem z PCK schronisk dla inwalidów wojennych. Powstało osiem okręgów: stołeczny Warszawa (I), warszawsko-lubelsko-białostocki (II), wileński (III), krakowski (IV), radomsko-częstochowski (V), łódzko-poznańsko-katowicki (VI), gdańsko-toruńsko-bydgoski (VII) i lwowski (VIII). „Skała” oparta była na istniejącej legalnej siatce pożarnictwa, na bazie, lokalach i łączności straży pożarnych co utrudniało wykrycie. Uznawano rząd Rzeczypospolitej na obczyźnie, lecz nie wiązano się w kraju z żadną organizacją wojskowo-polityczną. Ocenia się, że Strażacki Ruch Oporu liczył ok. 120 tysięcy członków. Mimo podjętych przez szefa VIII Oddziału Komendy Głównej AK płk. Ludwika Muzyczkę prób nie doszło do scalenia „Skały” i Armii Krajowej. W 1943 roku, wspólnie z kilkoma mniejszymi organizacjami, „Skała” utworzyła Korpus Bezpieczeństwa (KB), który przed wybuchem powstania warszawskiego wszedł obok Armii Ludowej i Polskiej Armii Ludowej (m.in. Milicja RPPS i PLAN) do tzw. Połączonych Sił Zbrojnych AL-KB-PAL.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ROK 1939. KONSPIRACJA "DORNBACHA"

piątek, 13 maja 2011 18:46

 

Niemcy przemianowali fabrykę na „Vereinigte Maschinen, Kessel und Wagon-Fabriken L.Zieleniewski und Fitzner-Gamper Aktiongeselschaft”. Podjęto w niej produkcję min morskich, elementów konstrukcyjnych do łodzi podwodnych i innego sprzętu wojennego. W październiku 1939 roku Albin dwukrotnie wyjeżdżał do Kielc. Jako pracownik niemieckiego przemysłu zbrojeniowego miał świetne dokumenty. Mimo to przechodząc przez halę Dworca Kolejowego na peron czuł się nieswojo w otoczeniu żołnierzy Wehrmachtu i patroli żandarmerii. Spotkał się z majorem Stefanem Rychterem ps.”Brożyna”. Z majorem spotykali się także współpracownicy: Jan Sobiecki, Karol Kural, Ryszard Chudoba i Wiktor Tatuliński.

*

W listopadzie 1939 roku, w oparciu o informacje dostarczone przez kurierów Rządu Rzeczypospolitej z Paryża, Organizacja Orła Białego podjęła czynną walkę przeciw przemysłowi, gospodarce wojennej i szlakom komunikacyjnym okupanta. Rozpoczęto tworzenie rejonowych sieci sabotażu i dywersji technicznej. Siatka dywersyjna powstała na terenie fabryki Zieleniewskiego. Przyjęto dla niej kryptonim ELZET (od LZ – Ludwik Zieleniewski). Na przełomie 1939/1940 roku grupa weszła w skład ZWZ.


W pewien zimowy wieczór początku roku 1940, do konspiracyjnego mieszkania, umówionym sygnałem zapukał mężczyzna. Było już ciemno, ale do godziny policyjnej pozostało sporo czasu. Otworzyły się drzwi. W zatopionym w półmroku korytarzu zostawił płaszcz. Wpuszczono go dużego pokoju. Na dużym stole leżała białoczerwoną flaga, ryngraf, wykuty w żelazie orzeł… Zaskoczony wiedział już, że to ta ważna chwila, na którą czekał od kilku tygodni. Pod ścianą oprócz gospodarza stało jeszcze dwóch mężczyzn. Jeden z nich podając dłoń przedstawił się: - pułkownik „Prawdzic”. To za nim porucznik Albin Hausner powtórzył słowa przysięgi Związku Walki Zbrojnej:

 

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak męki i zbawienia i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary mego życia.

 

Gardło miał ściśnięte wzruszeniem. Przez głowę przebiegła mu myśl z pytanie i zdziwieniem: „On, potomek niemieckich osadników?”. Zaraz potem sam sobie odpowiedział: „Przecież jestem Polakiem”. Nieco przewrotnie przyjął jako pseudonim niemiecką nazwę Tarnawca pod Leżajskiem, „Dornbach”.


Komendant Okręgu Krakowskiego ustnie przekazał mu nominację na dowódcę grupy ELZET.

*

23 listopada Albin wyszedł z domu wczesnym rankiem żegnając się z Anielą inaczej niż zawsze. Spojrzał jej w oczy, długo trzymał rękę. Poszedł do śpiących jeszcze dzieci. W fabryce jak zwykle rozłożył na dużym stole rysunki techniczne. Wyjątkowo skupiony rysował i obliczał jakieś projekty. Tuż przed wyjściem do domu poszedł do Niemca zarządzającego halą przedstawiając mu jakieś skomplikowane problemy techniczne. Stojąc tyłem do przeszklonej ściany trzymał wysoko duży arkusz projektu. Kątem oka zobaczył inżyniera Murczyńskiego. To on miał najbardziej niebezpieczne zadanie. Z hali wychodzili właśnie robotnicy. W zamieszaniu Murczyński uszkodził maszyny. Następnego dnia w fabryce zostali przywitani przez Gestapo. Wszystkich przesłuchano. Na szczęście Niemcy doszli do wniosku, że sprawcy dostali się do hal fabrycznych w nocy z zewnątrz.


Albin przy okazji podsłuchał, że zablokowano lub rozbrojono maszyny w zakładach lotniczych w Mielcu, w Rzeszowie, w Dąbrowie Górniczej i w kilku zakładach Górnego Śląska.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  65 901  

Ulubione strony

genealogia

Statystyki

Odwiedziny: 65901
Wpisy
  • liczba: 196
  • komentarze: 45
Galerie
  • liczba zdjęć: 187
  • komentarze: 10