Jan i Katarzyna z Beigertów na przełomie lat 60-tych i 70-tych przeprowadzili się prawdopodobnie do Jarosławia. Nie wiem czym zajmował się Jan. Czy dorobił się tam kamienicy? Jego córka Marianna wyszła za mąż w roku 1866 za Stanisława Harlaendera, kolejarza. Harlaenderowie to była rodzina ciesząca się w Jarosławiu poważaniem i posiadająca znaczny majątek. Ich pierwsze dzieci – Karolina w 1866 i Rozalia w 1871 - urodziły się w Dornbach. W Jarosławiu w roku 1883 na świat przyszła Anna, nazywana Hanną. Jej bracia zmarli w dzieciństwie. Siostra Zuzanna wstąpiła do zakonu.
*
W roku 1903/1904 Hanka przybyła do Krakowa. Tutaj poznała studenta IV Gimnazjum im. H.Sienkiewicza Stefana Nowosielskiego, pochodzącego z łemkowskiej rodziny z Odrzechowej koło Sanoka.
*
W tym momencie zaczyna się opowieść, na końcu której występuje znakomity malarz Jerzy Nowosielski. Zbieżność imion i nazwisk jest tak duża, że Nowosielski po kądzieli może być prawnukiem Jana Hausnera. I to również Jan może być tym pradziadkiem, który ukrywał powstańców styczniowych przed Austriakami. Z wdzięczności zbiegowie z Królestwa pozostawili obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Wisiał on u Jerzego Nowosielskiego w kuchni nad stołem.
*
Stefan i Hanka ślub wzięli w krakowskim kościele św. Mikołaja w dniu 1 sierpnia 1908 roku. Błogosławił im paulin, o. Michał Moskal. Po śmierci ojca Hanka przyjęła w roku 1911 do swojego domu mamę, która – jak wspominała córka – „pacierz mówiła po niemiecku”. W 1923 roku urodził się Jerzy Nowosielski. Jego starsi bracia zmarli w dzieciństwie. Cała rodzinna historia została opisana w biografii malarza przez Krystynę Czerni.
Kim był Karol Hausner, ojciec Artura Walentego i jego rodzeństwa?
*
W „Polskim Słowniku Biograficznym” Karol jest wymieniony jako dzierżawca. Alina Tomanek-Bergmann mówi o nim jako osadniku z Niemiec. Natomiast Antoni Hausner, bratanek Artura Walentego, i Jerzy Hausner, prawnuk Karola, wspominają go jako inżyniera budującego drogi, który przybył z Wiednia. Być może, że są to jakieś echa odleglejszej pamięci rodzinnej. Jerzy podaje informację, że Karol swoją żonę Franciszkę Bochenek poznał we Lwowie i tam się osiedlił. Skąd zatem Kończyce? Przy tej okazji warto wspomnieć, że w Krakowie na Prądniku Czerwonym mieszkała Elżbieta Hausner, której rodzina pochodziła z Niska. W wykazie osób prowadzących działalność gospodarczą za rok 1891 występuje Konrad Hausner, właściciel kuźni w Nisku.
*
Niespodziewanie latem 2011 roku Anna Ordyczyńska z Leżajska, niestrudzona zbieraczka tarnawieckich dokumentów, przysłała kopie „wyciągów familijnych” sporządzanych przez proboszcza w drugiej połowie XIX w. Jeden z nich dotyczył Jana Hausnera, urodzonego w roku 1803 i zamieszkałego w domu nr 8, domniemanego potomka Antoniego (a może także bratanka Franciszka). Wśród kilkorga dzieci Jana, najpierw z Katarzyną Dick a potem z Katarzyną Beigert, odnalazłem Karola Józefa.
Jeżeli wyruszymy z Tarnawca, to po dwóch kilometrach dotrzemy do Kuryłówki. Dalej na zachód szosa przekracza San i jesteśmy w Leżajsku, skąd po blisko 40 kilometrach dojedziemy, przez Nową Sarzynę i Rudnik, do Niska. Niedaleko, wśród lasów, niewielkich rzek i strumieni leży wieś Kończyce. To tutaj urodził się Artur Walenty Hausner, tutaj przyszło na świat jego trzech braci i siostra. Dokumenty metrykalne jego ojca Karola znajdziemy w parafii w Tarnawcu.
*
Dzwoni telefon: Sekretariat ministra Hausnera. Czy mogę rozmawiać z posłem Hausnerem? W listopadzie 2001 roku na adres Ministerstwa Pracy został przesłany list Aliny Tomanek-Bergmann z Bytomia, która zwróciła się do Jerzego Hausnera – wtedy już ministra pracy – z prośbą o kontakt. Jej zmarła w roku 1986 matka była z domu Hausner. List ten – po telefonicznej rozmowie – został przesłany z Ministerstwa do moich rąk, a wynikało z niego, że rodzina J.Hausnera – a więc i moja – może być spokrewniona ze znanym w latach II Rzeczypospolitej działaczem PPS Arturem Walentym Hausnerem. Alina Bergmann pisała, iż w Krakowie przy ulicy Królowej Jadwigi mieszkał jej wuj. Wtedy przypomniałem sobie inny ciekawy kontakt. W połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. do Romana Wróbla pracującego wtedy w biurze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej przyszedł, mieszkający w Krynicy, Antoni Hausner. R.Wróbel pomógł w wymianie adresów i telefonów. Ze wstępnie uzyskanych informacji wynikało, że nie łączą nas więzy rodzinne, poza zbieżnością nazwisk. Mimo to kontakt z urodzonym w roku 1923 Antonim Hausnerem został utrzymany poprzez świąteczne życzenia i rozmowy telefoniczne. Właśnie Antoni mówił o bracie mieszkającym kiedyś w Krakowie przy ulicy Królowej Jadwigi. Oczywiście napisałem do niego w pierwszych dniach 2002 roku – natychmiastowy telefon i potwierdzenie: tak, osoby opisywane przez panią Alinę, to moi bracia.
Licznik odwiedzin: 4 198